„Jeden obraz mówi więcej niż 1000 słów” słyszałem kiedyś coś takiego, więc mało gadania, sporo fotek.
Ciekawostką na tym pokładzie było przede wszystkim to, że leżał on na grubej pilśni (zamiast sklejki) z której po 60 latach prawie nic nie zostało. Pokład udało się uratować niemal w całości, po drodze robiąc naprawy zładu ( i planek, ale o tym kiedy indziej)
W skrócie: zdjąć -> naprawić -> wzmocnić -> pokryć sklejką -> przykleić -> wykonać szandeki -> wykończyć
Reszta opisów przy zdjęciach
Miłej majówki!