Jeśli chciałbym opowiedzieć wszystkie detale, które musiałem rozgryźć budując ten stół zabrakło by mi tuszu w klawiaturze.
Życzeniem armatora był stół, który po rozłożeniu sięgnie do „kanapy” znajdującej się po drugiej stronie przejścia. A gdy się już rozłoży… żeby był efekt „WOW” Miał być wyjątkowy, jak sam jacht i opowiadać jego historię…
I tyle wiedziałem kiedy zacząłem go projektować, potem budować, wykańczać i montować na miejscu. Od pierwszej kreski na kartce po ostatnią śrubę mocującą go do podłogi.