Laminowanie pawęży
Pytanie w stylu – kij w mrowisko.
Czy należy laminować drewniany kadłub?
Odpowiedź?
TAK!
NIE!
To zależy…
Napiszę więc trochę szerzej co osobiście sądzę o takich praktykach i jakie mam doświadczenia.
Najlepiej sprawdza się oblaminowanie nowego bądź solidnie wyschniętego kadłuba wykonanego metodą diagonalną lub ze sklejki (sklejka to też w pewnym sensie diagonal). Już samo diagonalne układanie planek, sklejek czy fornirów daje sztywną skorupę, którą dodatkowo usztywnia w-wa laminatu. Konstrukcje słomkowe też dają się dość dobrze oblaminowywać. I zawsze używamy do tego celu laminatu na bazie żywic epoxydowych.
Kiedyś trafił do nas nowy kadłub jachtu typu Colin Archer wykonany z dwóch warstw planek układanych na zakładkę (nie przekątniowo tylko dziób-rufa) o łącznej grubości około 50mm. Niestety przez lata przestoju w poprzednim hangarze drewno mocno się rozeschło i kadłub pękał od skurczów drewna. Ostatecznie zapadła decyzja o oblaminowaniu kadłuba. Ze wzgl. na wymiary jednostki i „siłę pracy” poszycia niezbędne było oblaminowanie kadłuba laminatem grubości ok 4-5mm (ok 4,5kg szkła na m2). Ten zabieg całkowicie zabezpieczył kadłub i zakończył problemy z rozsychaniem i „strzelaniem” poszycia.
Widziałem niestety jachty o poszyciu stykowym które laminat miał uratować przed nieszczelnościami i ogólnym złym stanem kadłuba. Zwykle wilgotne, nieprzygotowane odpowiednio planki poszycia odspajaja się od laminatu i w najlepszym przypadku mamy kadłub w kadłubie. W gorszym… Nieszczelny kadłub + odspojony laminat z dziurą na którymś z okuć steru, albo innym przejściu burtowym…nie polecam.
Jeszcze trudniej jest z poszyciem zakładkowym, w którym tkanina „wstaje” w trakcie laminowanie na każdym łączeniu planek… nie polecam. Wiem, są patenty, sami je czasem stosujemy gdy trzeba wylaminować coś trudnego ale… nie polecam.
Oczywiście, można potraktować laminat jako naprawę tymczasową i zgodnie z zasadą napraw ratunkowych/tymczasowych „jeśli działa to jest to dobra naprawa!”
Po tym przydługim wstępie czas na pracę jaka ostatnio wpadła w moje ręce.
Pawęż była jedynym nieoblaminowanym elem. kadłuba Wykonanego diagonalnie z 3 warstw sklejki na kopycie (są takie cuda). Była pokryta cieńką (5mm) planką mahoniową i wylakierowana na połysk. Niestety poprzedni własciciel zaniedbał lakier i doszczelnienie przejścia pawężowego. Skończyło się na miejscowych uszkodzeniach a w miejscu przejścia na sporej degradacji zewn. w-wy sklejki. Ponieważ armator nie chciał zachować drewnianego wyglądu pawęży a jedynie łatwą w utrzymaniu wylaminowaną powierzchnię pokrytą następnie farbą małe ubytki zostały zaszpachlowane a w miejscu gdzie brakowało w-wy sklejki wykonano odbudowę. Następnie zgodnie z życzeniem armatora oblaminowano pawęż dwoma w-wami rowingu 350g/m2 a na połączeniu z burtą i dnem dodatkowo jeszcze jedną w-wą. Reszta opisu przy zdjęciach.






